Mamy połowę marca. I choć za oknem zima, to sportowo sezon zimowy właśnie się kończy. Trochę szkoda, bo gdyby potrwał jeszcze trochę, to moglibyśmy doświadczyć jeszcze wiele radości związanej z występami naszych zawodników. Niewątpliwie była to dla Polaków najlepsza sportowa zima od… zawsze!

 

Po Adamie Małyszu raczej nie spodziewaliśmy się szybko złotego medalu Mistrzostw Świata w skokach narciarskich. A jednak, Kamil Stoch godnie zastąpił Orła z Wisły i zdobył złoto. Jeszcze większą radość (i niespodziankę) sprawiła nam cała drużyna skoczków, która sięgnęła po brązowy medal Mistrzostw Świata. Do tego srebro w biegach narciarskich dołożyła Justyna Kowalczyk i te (na początku bardzo nieudane) Mistrzostwa Świata możemy uznać za całkiem udane. Owszem, Kowalczyk nie osiągnęła tego, czego od niej oczekiwano, jednak niewątpliwym sukcesem jest pojawienie się na szczycie czterech polskich skoczków. Takiej sytuacji nie było nigdy.

 

Zostawmy narciarstwo klasyczne, bo choć obecnie najbardziej popularne w naszym kraju, to nie jest to jedyny sport zimowy któremu warto poświęcić uwagę. Kolejne Mistrzostwa Świata – tym razem w biathlonie. Wiedzieliśmy, że nasze zawodniczki są dobre, coraz lepsze, jednak nie stawały na podium Pucharu Świata. A tu – bam! Srebro i brąz! Eurosport zbiera profity bo tvp nigdy biathlonu nie transmitowało. Polskie media w sumie nie wiedzą o czym pisać, bo nikt się tego nie spodziewał. Krystyna Pałka, Monika Hojnisz – dziewczyny pojawiły się „z nikąd” w przeświadczeniu przeciętnego polskiego kibica. I znów – takiej sytuacji nie było nigdy. Mamy grupę silnych pań, które jeszcze pewnie nie raz namieszają w czołówce.

 

Idźmy dalej – panczeniści. Na MŚ panie przed momentem zdobyły srebro. Panowie mieli większego pecha, ale jeszcze walczą. No i w Pucharze Świata mamy ogromny sukces – Zbigniew Bródka zdobył Kryształową Kulę na dystansie 1500 metrów. I po raz trzeci – zaskoczenie opinii publicznej, radość, a media znów nie nadążają – zdawkowo podają informacje, bo za wiele nie wiedzą, na Mistrzostwa nie wysłali swoich ludzi.

Wydawało się, że po medalowej serii na MŚ nie będzie lepiej. A jednak. Dziś Justyna Kowalczyk odebrała kolejną Kryształową Kulę. Magdalena Gwizdoń wygrała konkurs Pucharu Świata deklasując wszystkie faworytki. A skoczkowie… tutaj dopiero się podziało! Do fenomenalnych występów Kamila Stocha (nawet Gregor Schlierenzauer stwierdził, że obecnie to najlepszy skoczek na świecie) mamy drugą gwiazdę – Piotrka Żyłę. Telewizje i portale prześcigają się w kolejnych wywiadach z sympatycznym zawodnikiem, jego wypowiedzi krążą po internecie i są oglądane przez miliony rozbawionych Polaków. Ale tym razem Żyła to nie tylko zabawny facet – to przede wszystkim świetny zawodnik, zwycięzca PŚ z Holmenkollen, w Planicy odpowiednio trzeci i piąty. Jeśli do tego dołączyć coraz lepsze skoki Macieja Kota, oraz stabilne Krzysztofa Miętusa i Dawida Kubackiego… jest z czego się cieszyć.

Ready to win!

Panowie i Panie, dziękuję Wam za ten niesamowity sezon. Pełen wzlotów i upadków, ale jednak bardzo dla nas, kibiców szczęśliwy. Życzę Wam teraz satysfakcjonującego odpoczynku, a następnie sił do ciężkich przygotowań do kolejnego sezonu, o tyle ważnego, że olimpijskiego.

Pokazaliście, że sporty zimowe mogą być domeną Polaków. Że można się zimą cieszyć i można zimą zdobywać sukcesy.

Teraz, mnie jako zapalonemu kibicowi zimowemu jest nieco smutno, bo nadszedł czas „posuchy”. O tyle bolesny, że rozpoczęty meczem Reprezentacji Polski z Ukrainą… Ale to nic. Wrócą siatkarze Anastasiego, wrócą pływacy, wrócą lekkoatleci, tenisiści…

A potem…

Byle do następnej zimy!