Ostatnio bardzo mocno uświadomiłam sobie, jak intuicyjne bywają niektóre techniki psychologii sportu. Bardzo często zawodnicy stosują je (nieraz nawet przez całą swoją dotychczasową karierę) nie mając o tym pojęcia.

Chciałabym opisać tutaj dokładnie o co chodzi w dwóch rodzajach tego typu technik, czyli rutynach i mantrach przedstartowych.

Rutyna – coś, co robię

Według definicji jest to „(…) systematyczna sekwencja zachowań motorycznych, poznawczych i odpowiedzi emocjonalnych, które są wykonywane w określonej kolejności bezpośrednio przed zadaniem, którego rozpoczęcie i tempo jest zależne od sportowca.” (Moran, 1996) Mówiąc bardziej po prostu – wszelkie zachowania, które zawodnik wykonuje zawsze w taki sam sposób, tuż przed startem, bądź przed wykonaniem pewnego zadania, którego rozpoczęcie zależy od zawodnika (najlepszymi przykładami są tu – serw w tenisie bądź siatkówce, rzut karny w piłce ręcznej bądź nożnej czy rzuty osobiste w koszykówce).

Dla fanów siatkówki – jeden z bardziej charakterystycznych przykładów zawodników wykonujących określoną rutynę przed każdą zagrywką.

Ciekawostką jest to, że niemal każdy wybitny zawodnik tego typu rutynę ma, chociaż czasem nawet nie zdaje sobie z tego sprawy i po prostu automatycznie wykonuje zawsze te same czynności.

Średnio rutyna trwa od 5 do 25 sekund i składa się z komponentów fizycznych (określone działania wykonywane przez zawodnika), emocjonalnych (uczucia, jakie zostają przez nie wywołane – często również automatyczne i nieuświadomione) oraz poznawczych (określone myśli).

Mantra – coś co mówię

Mantra przedstartowa działa na podobnych zasadach jak rutyna – jest pewnym powtarzalnym zachowaniem, wykonywanym przed startem bądź konkretnym zadaniem. Znaczącą różnicą jest jednak to, że mantra nie jest zachowaniem fizycznym, które wykonujemy w taki, a nie inny sposób. Jest ona natomiast czymś, co zawodnik mówi – bądź sam do siebie, bądź zwracając się do kogoś innego (za pewną odmianę mantr można uznać też modlitwę). Zazwyczaj są to krótkie frazy, czasem mówione raz, czasem powtarzane kilka razy; czasem mówione głośno, czasem tylko w myślach…

Co w takim razie je ze sobą łączy? Właśnie obecność słów, tego że zawodnik stara się wpłynąć na swój stan emocjonalny i poznawczy za pomocą słów i w taki sposób pomóc sobie w jak najlepszym wykonaniu sportowym.

Przykłady może być ciężko podawać, ponieważ nie zawsze widać, że ktoś coś mówi (może to robić w myślach), jednak jednym z najbardziej charakterystycznych jest Jelena Isinbajewa, która zawsze przed startem coś powtarza. Wszyscy wiedzą, że powtarza; wszyscy wiedzą, że zawsze to samo, ale nikomu nie powiedziała co to jest za tekst.

Wyjątki od wszystkiego

Oczywiście – jak to w psychologii zazwyczaj bywa – od podanych wyżej definicji mogą być drobne wyjątki. Czasami rutyny zaczynają się wcześniej, czasem mantra jest powtarzana w trakcie rozgrzewki, nie przed samym startem… Głównym wyznacznikiem jednej i drugiej techniki jest jej powtarzalność.

Tekst powstał z inspiracji pracą magisterską na temat mantr przedstartowych, której pisaniem aktualnie się zajmuję. Bardzo chętnie – w ramach badań, które prowadzę – porozmawiam z każdym zawodnikiem używającym tej techniki. :)